W spienionych falach. Rysunek “Wzburzone morze” Wacława Żaboklickiego ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni

21.05

W spienionych falach. Rysunek “Wzburzone morze” Wacława Żaboklickiego ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni

Po odzyskaniu dostępu do Bałtyku na mocy traktatu wersalskiego z 1919 roku, morze stało się niewyczerpanym źródłem inspiracji artystycznych. Przedstawiano je w rozmaitych konwencjach – nie tylko jako tło dla konkretnych scen, ale również jako samodzielne przedstawienie żywiołu o różnych obliczach.

Morze fascynowało artystów, przyciągało turystów, postrzegane było przez polskie państwo jako klucz do polityczno-gospodarczego sukcesu. Z drugiej strony żywioł ten, wzbudzał grozę i respekt. W swojej zmienności i nieobliczalności mógł stanowić zagrożenie dla życia marynarzy, rybaków i innych ludzi obcujących z nim bezpośrednio.

Zakupiony w 1934 roku przez Ligę Morską i Kolonialną statek szkolno-handlowy ELEMKA (wcześniej Cap Nord), cudem uniknął zatonięcia w czasie potężnego sztormu na trasie Kilonia-Gdynia. W wyniku zawieruchy zawalił się pierwszy maszt a silniki przestały działać. Jednak dzięki rzuceniu kotwic oraz interwencji holownika ratowniczego, jednostkę uratowano i przeholowano do miejscowości Sassnitz.

Przechowywany w Muzeum Miasta Gdyni rysunek Wzburzone morze Wacława Żaboklickiego został wykonany techniką pastelu na tekturze. Praca nosi wymiary 42,8 x 57,5 cm w świetle passe-partout. Na pierwszym planie ukazane zostały wzburzone, spienione fale. W lewym, dolnym rogu widać kilka głazów, skąpanych w morskiej pianie. W oddali rozciąga się błękitny pas wody. Na horyzoncie majaczą kontury niezidentyfikowanej jednostki. Mniej więcej połowę kompozycji zajmuje partia lekko zachmurzonego nieba. Rysunek charakteryzuje się finezyjnym wykonaniem. Wszystkie elementy kompozycyjne zostały opracowane subtelnymi środkami wyrazu. Artysta pozostawił pewne partie niedorysowane, wykorzystując kolorystykę samego podłoża (beżowa tektura), co nadaje całej kompozycji specyficznego efektu. W swoim klimacie rysunek ten budzi skojarzenia z niektórymi ukiyo-e – japońskimi barwnymi drzeworytami, przedstawiającymi motyw rozpryskujących się lub załamujących się fal. Jednym z ich najznamienijtszych twórców był malarz Katsushika Hokusai.

Żaboklicki powracał do motywu rozgniewanego żywiołu w innych pracach, m.in. w pracy pt. Na wzburzonym morzu, na której widać targany falami, przechylonym na bok statek. Studium fali z obrazu olejnego Morze z 1936 roku wykazuje pewne podobieństwo z powstałym rok wcześniej obrazem Z fali na falę wybitnego marynisty, Antoniego Suchanka. W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni znajduje się również wykonany pastelą rysunek Widok portu gdyńskiego Wacława Żaboklickiego.

Ujęcia samego morza i plaży przedstawiali również tacy artyści jak Marian Mokwa, Zygmunt Chmielewski, Adam Batycki oraz August Soter Jaxa-Małachowski.

Tekst: Gabriela Zbirohowska-Kościa