Niezwykłe pamiątki znad morza

7.08

Niezwykłe pamiątki znad morza

Do zbiorów Muzeum Miasta Gdyni trafiają niezwykłe pamiątki z minionych czasów Często nieznane są ich historie. Można się tylko domyślać ich przeznaczenia. Takie właśnie obiekty chcę dziś zaprezentować. Najważniejsze w nich dotyczą ciekawych zdarzeń z dziejów Gdyni, jednak ukazanych w niecodzienny sposób. A więc nie tylko treść, ale i forma są w nich niezwykłe. Mowa tu o muszelce z kolorową kalkomanią i pocztówce z naklejonym piaskiem morskim. Oba przedmioty są przekazem historycznym, pośrednio także związanym z powrotem Polski nad Bałtyk.

Muszelka, o wymiarach 43 x 40 mm, jakich dużo znaleźć można na plażach nadmorskich, wykorzystana została jako przypinka do ubrania, na agrafce, z kokardką w narodowych barwach. Muzeum Miasta Gdyni kupiło obiekt od antykwariusza z Katowic. Prawdopodobnie nie poznamy proweniencji muszelki. Naklejona na nią barwna kalkomania przedstawia, świadczy też o tym napis, Bazylikę Morską, która postawiona miała być w Gdyni początkowo na Kamiennej Górze a w ostateczności poniżej wzniesienia. Wybuch wojny całkowicie zniweczył realizację planów. Prezentowany na muszelce projekt Bohdana Pniewskiego z 1934 r. ukazuje trzynawowy kościół z wieżami, symbol zjednoczonych ziem trzech zaborów. Całość kształtem nawiązuje do trzymasztowego żaglowca. Muszelka -przypinka musiała być wykonana najwcześniej w tym samym roku. W 1934 r. powstało także, pod kierownictwem ks. Teodora Turzyńskiego, Towarzystwo Budowy Bazyliki Morskiej. Jego celem było m.in. zebranie funduszy na budowę Bazyliki. Zbiórka pieniędzy poprzez sprzedaż różnego rodzaju cegiełek odbywała się w wielu miejscach Gdyni i podczas rozmaitych uroczystości. Także na ulicach miasta. Co jeszcze ciekawsze, obok drukowanych cegiełek z nominałem, można było kupić drobne przedmioty, które stanowiły rodzaj cegiełki. Ponieważ na muszelce nie ma nominału, myślę, że mogły być one rozdawane w zamian za wrzucone do puszki datki. Przypomina to troszkę współczesną akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z rozdawaniem serduszek za ofiarowane pieniądze, czy podobną, prowadzoną na cmentarzach gdyńskich 1 listopada każdego roku, podczas której wolontariusze zbierają pieniądze na hospicjum, w zamian rozdając kalendarzyki. W 146 numerze „Gazety Gdańskiej” z dnia 27-29.06.1936 r., na stronie 8, ukazał się artykuł pt. Strzelista świątynia u brzegów Bałtyku. Dookoła realizacji projektu budowy Bazyliki Morskiej w Gdyni. Autor dość optymistycznie podawał informacje o perspektywach budowy świątyni, ale najciekawszy jest fragment, który mówi, że fundusze na budowę gdyńskiej świątyni pochodzą także ze sprzedaży „muszelek, pocztówek, cegiełek, żwiru z Kamiennej Góry oraz piasku i drzewa”. Muszelka z wizerunkiem Bazyliki Morskiej, przypięta agrafką do ubrania, przystrojona kokardką w narodowych barwach stawała się swego rodzaju identyfikatorem osoby, która, wpłacając pewną kwotę stawała się fundatorem mającej powstać świątyni.

Drugi, równie ciekawy obiekt, to karta pocztowa o standardowych wymiarach z naklejonym piaskiem morskim. Jest to Pamiątka z Gdyni z okolicznościowym stemplem Związku Legionistów Polskich i dołączonym, jak głosi napis, piaskiem „z polskiego morza i portów”. Stempel o treści „W 25 rocznicę czynu legionowego Związek Legionistów Polskich Oddział Morski w Gdyni 6.VIII.1914 – 6.VIII.1939” nawiązuje do tradycji walk Polaków o wolność ojczyzny. Związek Legionistów Polskich powstał w 1922 r. Zrzeszał uczestników walk o niepodległość w latach I wojny światowej. Gdyński oddział organizacji, tzw. Morski, powołano 5 lat później i to on był inicjatorem pieczętowania pamiątki wymownym tekstem. Okolicznościowy stempel datowany jest na 6 sierpnia 1939 r., a więc na niecały miesiąc przed wybuchem II wojny światowej, kiedy to konflikt z Niemcami wszedł w fazę bardzo gorącą. Przypomnienie tak bojowej i bohaterskiej organizacji, jaką był Związek Legionistów Polskich, w tym właśnie czasie miało charakter propagandowy, a piasek nadmorski przypominać miał o powrocie Polski nad morze. Pocztówka jest sygnowana, jej projektantem był K. Michniewski. Wydawcą natomiast firma Dziewulski Warszawa. Autor projektu zamieścił na pocztówce zarys polskiego wybrzeża morskiego z Gdynią i Gdańskiem oraz   obowiązujące w Polsce międzywojennym hasło: „Morze to potęga Polski. To twój dobrobyt”.
Słowa: „Do polskich kolonij” były zaś wyrazem marzeń o zamorskich podbojach rodaków w II połowie lat trzydziestych XX w. .

Prezentując dwa obiekty muzealne pragnę także zasugerować możliwości samodzielnego wykonania pamiątki znad Bałtyku. Do wykorzystania są nie tylko muszle, ale także kamyki czy wypolerowane przez fale morskie drewienka. Można na nich farbką, czy zwykłym flamastrem namalować żaglówkę, mewę lub statek. Można też, dla przyszłych pokoleń, zapisać miejsce i datę pobytu nad morzem.

Barbara Mikołajczuk